Partner portalu
2020-10-15

Ustawa poprawiona przez Senat nie zadowala protestujących

W środę Senat przegłosował ,,poprawioną'' piątkę dla zwierząt. Jednak praktycznie od zakończenia głosowania pojawiają się głosy, że nie o to protestującym chodziło.

Jest dramatyczna różnica między oceną nowej ustawy przez urzędników rządowych i przez protestujących rolników. Minister rolnictwa jest bardzo zadowolony.

- Poprawki zgłoszone podczas prac w Senacie przez PiS wychodzą naprzeciw oczekiwaniom rolników. Cieszę się, że senatorowie poważnie zajęli się ustawą o ochronie zwierząt - powiedział Grzegorz Puda, minister rolnictwa.

Innego zdanie są jednak liderzy protestujących we wtorek ugrupowań producentów rolnych.

- Mamy propozycję dla rządzących. Chcemy wszystkie pieniądze z dofinansowań i odszkodowań dla rolników odnośnie piątki dla zwierząt przekazać na walkę z koronawirusem i chcemy, by pozwolono nam prowadzić dalej wszystkie biznesy, które prowadzimy - mówił na konferencji prasowej Michał Kołodziejczak, lider Agroounii. - Chcemy pracować, zarabiać i zdobywać pieniądze. A te pieniądze, które mają być przekazane na łagodzenie tych nienormalnych zmian chcemy przekazać na walkę z koronawirusem.

Zdaniem lidera Agrounii procedowanie takich ustaw w czasie epidemii jest nie do przyjęcia. Podobne zdanie ma prezes KRIR.

- Każda inwestycja w rolnictwie dziś ma okresy spłaty od 10 do 20 lat - mówił na tej samej konferencji Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. - Takimi działaniami hamujemy rozwój polskiej wsi na kilka lat. Ja bym się nie podjął żadnej inwestycji teraz, jeśli nie wiadomo, jaki będzie rynek za kilka lat. Umowy na dostarczanie bydła to są kontrakty międzynarodowe wieloletnie. Ta ustawa na dziś powinna być odrzucona w całości.

Ustawa w zmienionej przez Senat RP formie nie cieszy także hodowców zwierząt futerkowych.

- Zaproponowane przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej poprawki do nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt, są przez nas całkowicie nieakceptowalne - informuje w mediach społecznościowych Marek Miśko. - Polski Przemysł Futrzarski pozostaje na swoim niezmiennym stanowisku. Żadnych prac nad zmianami w przepisach, które blokują rozwój polskiego sektora rolnego w czasie pandemii COVID19. Żadnych okresów przejściowych, żadnych odszkodowań. Polska, nasza Ojczyzna jest dziś w bardzo trudnym czasie, nie chcemy odszkodowań, tylko móc legalnie pracować. Pieniądze są dziś potrzebne na służbę zdrowia, a nie jako okup dla ideologicznych zachcianek polityków. Pozostajemy w komitecie protestacyjnym i żądamy zaprzestania prac nad ,,5 Kaczyńskiego''.

Organizacje producentów rolnych zapowiadają kolejny protest w przyszłą środę.


Dodaj komentarz