Partner portalu
2019-04-13

Rosja wprowadziła ban na jabłka i gruszki z Białorusi

W pierwszym tygodniu kwietnia, w wyniku kontroli mobilnych grup Inspekcji Fitosanitarnej i Rosselchoznadzoru na granicy rosyjsko-białoruskiej zatrzymano 39 samochodów wwożących produkty bez wymaganych dokumentów fitosanitarnych. Z czego aż 36 wwoziło jabłka i gruszki.

Rosselchoznadzor (Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego) wprowadziła od 12 kwietnia, zakaz wwozu jabłek i gruszek z terytorium Republiki Białoruskiej do Federacji Rosyjskiej. Zakaz jest tymczasowy, będzie odwołany po opanowaniu obecnej sytuacji.

Dla uczestników rynku nie jest tajemnicą, że Białoruś od wielu lat eksportuje do Rosji jabłka, gruszki i wiele innych produktów. Stało się to jeszcze zanim Rosja wprowadziła zakaz importu tych płodów z krajów UE i Ukrainy, ponieważ cła importowe na Białorusi były zawsze niższe niż w Rosji, a białoruskie produkty są wysyłane do Rosji bez płacenia ceł. Jednak proces ten gwałtownie przyspieszył po wprowadzeniu przez Rosję sankcji wobec Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Ukrainy.

W rezultacie import jabłek wzrósł ponad trzy razy w stosunku do zwykłego poziomu. Jednak przez trzy lata z rzędu, ze względu na zwiększoną kontrolę Rosselchoznadzoru, zmniejszył się import jabłek na Białoruś, a także wielkość reeksportu. W 2018 r. Przywóz spadł do poziomu sprzed sankcji. Należy jednak zauważyć, że produkcja własnego jabłka na Białorusi naprawdę wzrosła na przestrzeni lat, więc spadek importu częściowo odzwierciedla spadek popytu krajowego na importowane jabłka z Białorusi. Jednak w 2018 r. Białoruś sprowadziła 194 tys. ton jabłek, głównie z Polski. Ponadto, według statystyk, dość duże ilości zostały przywiezione z Turcji i Ukrainy.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że Białoruś zgłosiła rekordowe zbiory własnego jabłek na poziomie 528 tys. ton, dodając do tego import 194 tys. ton i odejmując eksport 81 tys. ton (prawie wszystko do Rosji), okazuje się, że na krajowym rynku Białorusi pozostało 647 tysięcy ton jabłek. Zużycie krajowe wynosi niewiele ponad 200 tysięcy ton. Dlatego można z pewnością powiedzieć, że przynajmniej znaczna część wywozu jabłek z Białorusi jest reeksportem.

Co się stanie, jeśli Białoruś naprawdę nie będzie mogła dostarczać jabłek do Rosji? Po pierwsze, jest teraz kwiecień, a sezon prawie się kończy. To praktycznie nie wpłynie na rynek rosyjski, ponieważ zapasy jabłek są rekordowe zarówno w samej Rosji, jak iw Mołdawii oraz w Serbii. Czy wpłynie to na Polskę i Ukrainę? Polska prawie nie działa, bo wielkość reeksportu do Rosji jest nieznaczna na tle całkowitego eksportu. Ale rynek ukraiński może otrzymać dodatkowy powód obniżenia ceny jabłek, ponieważ w przechowalniach pozostały głównie jabłka tych odmian, których nie można sprzedać innym krajom. Niemniej jednak można założyć, że Mołdawia może zapewnić „pomoc” w reeksporcie, ponieważ wysokiej jakości jabłko tradycyjnych odmian będą potrzebne w Rosji zarówno w kwietniu, jak i w maju, a nawet w czerwcu.

Najprawdopodobniej na początku przyszłego sezonu rynek znajdzie nowe sposoby na obejście zakazów.

 

Opracowano na podstawie east-fruit.com i fsvps.ru


Dodaj komentarz