Start Forum O nas Linki Regulamin Kontakt Reklama
Internetowa Giełda Rolna i TowarowaInternetowa Giełda Rolna i Towarowa na FaceBook

NAJWIĘKSZY PORTAL   
OGŁOSZEŃ ROLNICZYCH   


 w   i    

Zapraszamy do dyskusji na Forum

Forum IGRiTTankuj Taniej z IGRIT.PL
Zboża Oleiste Motylkowe Zioła Warzywa Ziemniaki Owoce Sad i ogród Grzyby Drób i jaja Bydło i świnie Hodowla inne Przetwory i mięso MaszynyOpakowania Nawozy i ŚOR Nieruchomości Praca Transport Usługi Inne


















 
 
   Wczoraj odwiedzono nas: 10 343, nadano: 308 ogłoszeń. Ostatnie 30 dni, nadano: 14 423 ogłoszeń.

Producenci malin znów pod ścianą

Rozmawiamy z panem Marianem Smentkiem, sekretarzem Związku Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej, a także plantatorem porzeczki czarnej z okolic Kraśnika.

IGRIT - Na forum igrit.pl i w rozmowach z producentami malin i innych jagodowych powtarza się jedno pytanie "Co dalej? Kontynuować produkcję czy likwidować plantacje ?"

Marian Smentek ? Ja też się nad tym zastanawiam. Ja nie miałem dużej plantacji, to było 3,5 ha, teraz zeszedłem do 1 ha, reszta jest rekultywowana i w tej chwili mam największa satysfakcję z facelii, która tam rośnie i pszczół, które umilają mi życie zapachem miodu. Bo w tej chwili, tak na dobrą sprawę, to nie wiadomo, za co się brać w rolnictwie...

- Ale jest Pan przedstawicielem Związku, skupiającego także producentów malin i innych jagodowych, to trochę niezręcznie roztaczać takie wizje.

- Tak, to jest teraz dramat nas wszystkich. Ale tak między nami, to jest to także nasza wina. Ale uporządkujmy to wszystko. Jest kilka aspektów: - mamy sygnały, że wjeżdżają do nas maliny z zagranicy: z Ukrainy, z Serbii - kwestia kontroli ich jakości, praktycznie nie istnieje - te owoce są sprowadzane w większości przez koncerny, które są firmami globalnymi, które działają na wielu rynkach, posiadają zakłady w Polsce i w innych krajach i wymieniają te owoce między sobą

- Czy Pan sugeruje, że maliny, które do nas wjeżdżają z zagranicy są niekontrolowane lub za mało kontrolowane?

- Tak uważam. My nie mamy wiedzy, tak naprawdę, ile się kontroluje owoców importowanych i jak często są one kontrolowane. Część wjeżdża w postaci mrożonek, część w postaci przetworów, a część, jako owoce świeże. Państwo powinno dbać o swoich plantatorów, to jest moje zdanie na ten temat. Mało tego, państwo nie zdaje sobie sprawy z tego, że zasobny producent, obywatel tworzy zasobne państwo. Czy my naprawdę jesteśmy tak bogatym państwem, aby pozwolić sobie na to, aby taka bogata gałąź produkcji jak ogrodnictwo szeroko pojęte, mogło upaść? Bo w gruncie rzeczy, idziemy w tym kierunku. To są kolejne lata, w całym szeregu złych lat.

- Jednocześnie Ministerstwo publikuje dane statystyczne, że eksport polskich płodów rolnych rośnie, że dochody rolników są coraz większe z roku na rok, że zamożność gospodarstw rolnych rośnie, więc nie jest tak źle.

- Miałbym chyba wątpliwości, co do tych danych. Ja bym chciał oddzielić wpływ działalności produkcyjnej rolników na ich dochody od środków, które wpływają w ramach dopłat unijnych i różnych programów socjalnych. Myślę, że wzrost dochodów rolników był związanych z tym drugim, czyli środkami nie pochodzącymi z produkcji rolniczej. Ja i większość innych rolników, nie odczuwamy tych wzrostów, my raczej ciągle mamy spadek dochodów. Wymaga się od nas, że my każdemu pracownikowi musimy zapłacić te 13,70 zł/godzinę, na tę chwilę. W przyszłym roku, rząd już planuje podnieść stawkę minimalnej płacy do kwoty 14,70 zl/godzinę. Ja się więc pytam, gdzie jest nasza minimalna stawka, jako rolnika i producenta za naszą pracę?

- Powinniście się sami zatrudnić i sami sobie wypłacić te 14,70!

- Ano właśnie! No nie, ja żebym siebie zatrudnił i wypłacił sobie te 14,70 zł za swoją pracę i za pracę pracownika, którego chciałbym zatrudnić, to musiałbym podwoić lub potroić swoje przychody ! Rolnictwo staje się coraz mniej dochodowe, a coraz bardziej zadłużone.

- Wróćmy jednak do malin. Jaka jest obecnie sytuacja?

- Zła, nawet bardzo zła. Cena w skupie, to jest 2 zł, ta najniższa cena, do 2,4-2,5 zł za kilogram. To jest malina na przemysł, raczej nie na mrożenie. Tendencja, jeśli chodzi o cenę, jest raczej teraz spadkowa.

-A jak z plonowaniem maliny?

- Różnie. W tej chwili, w fazie owocowania, na części plantacji uwidaczniają się złe skutki przezimowania. One wytrzymają jeszcze tydzień i "będzie pozamiatane". Następuje bardzo szybka ich degradacja, bo przecież wiosną była susza. Prawie półtora miesiąca nie mieliśmy deszczu, jeśli chodzi o Lubelszczyznę. Jedynie plantacje pod fertygacją mają jakąś w miarę dobrą kondycję, chociaż jeśli ich przezimowanie było złe, to i te wysiadają.

Ale należy tutaj powiedzieć o czym innym. Ludzie, do pracy, którzy przyjeżdżają z zagranicy, z Ukrainy (a przyjeżdża ich coraz mniej), mają swoje ustalone stawki. Poniżej nich nie będą pracować. A my, plantatorzy, nie będziemy w stanie spełnić ich oczekiwań. Może, więc być tak, że duża część malin zostanie na krzakach, mimo tego, że relatywnie może ich być dużo. Nie zostaną zerwane. Bo Polacy nie przyjdą.

- A co plantatorzy na to mówią?

- Miotają się w tym wszystkim: ponieśli koszty i każdy chciałby aby one mu się zwróciły i aby coś tam zarobić.

- Czy cena 2,50 zł za kilogram pokrywa koszty produkcji?

- Nie pokrywa. Cena maliny musiałaby wynosić 4 złote za kilogram. Kilka lat temu, pracownik naukowy IERiGŻ, Jan Świetlik z wyliczył koszty produkcji malin na 3,5-4 zł/kg.koszty produkcji malin na 3,5-4 zł/kg.

- Ale jeszcze trzeba mieć zysk, który będzie przeznaczony na inwestycje, na odtworzenie plantacji, na nowe technologie...

- To prawda. My, w kosztach liczymy tylko koszty bezpośrednie, na środki ochrony roślin, nawozy, maszyny. Nie liczymy swojej pracy. Nie liczymy kosztów utrzymania rodziny, kosztów utrzymania domu i innych podobnych, a gdzie środki na inwestycje i rozwój? Obecny przykład czereśni: na skupach, na przemysł kupowana jest po 90 groszy za kilogram. Znajdzie mi Pan cenę w sklepie poniżej 10 zł/kilogram?

- Na bazarach i w sklepach można teraz kupić czereśnie po 9-10 zł za kilogram. Ale to jest dziesięć razy więcej niż cena w skupie!

- No właśnie! To jest dobry przykład obecnej sytuacji w rolnictwie. Tak jest w przypadku większości owoców.

- A jak będzie z porzeczką czarną?

- Prognozy na porzeczkę czarną są w granicach 50 gr za kilogram, może mniej? Nad czerwoną, na razie myślą. I zastanawiają się ile zejść z tego, co było w ubiegłym roku.

- Czy plantatorzy zrywają te maliny i wożą na skup?

- Zrywają. I wożą. Zbiory się zaczęły. Ale najgorsze jest to, że mamy ustawę (mowa o znowelizowanej Ustawie z dnia 11 marca 2004 r. o organizacji niektórych rynków rolnych), mamy mechanizm, który nie funkcjonuje. Jest prawo, które nie jest respektowane. Umowy sprzedaży owoców są zawierane na bramie, Ustawa, co prawda, mówi, że są wyjątki, że ta umowa może być zawarta bezpośrednio przed dostawą. Ale ustawa mówi wyraźnie: to ma być umowa PRZEDSEZONOWA. Tak mówi też dyrektywa unijna.

- To w jaki sposób jest to teraz omijane?

- Moim zdaniem, zapis, że to ma być umowa przedsezonowa, jest szeroko pojęty. Uważam, że w ustawie powinno to być konkretnie zapisane, tak jak w przypadku np. tytoniu: do końca marca, wszyscy, którzy chcą kupować od nas owoce, warzywa, ziemniaki i wszelkie inne płody powinni podpisać z producentami umowę w tym terminie.

- Podpisać umowę z określeniem ceny?

- Oczywiście, tak przecież mówi ustawa: w umowie muszą być określone wymagania jakościowe, ilość, cena, termin dostawy. To są podstawowe warunki umowy.

- A jak jest w praktyce, teraz?

- Jak jest teraz? Brama, dostawa i podstawiana umowa, A rolnicy podstawieni pod ścianą podpisują te umowy i oddają towar, bo chcą sobie zmniejszyć straty. A my powtarzamy: licz, negocjuj cenę. A nikt tego nie robi, każdy bierze to co mu dają, bo w szczycie sezonu każdy chce sprzedać swój plon. Na tę chwilę, ja policzyłem swoje koszty bezpośrednie, dla porzeczki. To jest około 80 groszy na kilogramie. To są koszty paliwa, środków ochrony roślin, nawozów. Biorąc pod uwagę pozostałe koszty, ja za tę porzeczkę powinienem wziąć nie mniej niż 1,50 zł/kg.

Jeśli nie zadziała ten mechanizm, określony w ustawie, to przegramy. Świętej pamięci Profesor Makosz, zawsze powtarzał zasadę "nim wsadzisz, zorientuj się gdzie sprzedasz i za ile". Najgorsze, że my o tym zapominamy.

Proszę zwrócić uwagę na następujące zjawisko: są lata, gdy są naprawdę dobre ceny. Na przykład agrest. Były ostatnio lata, gdy cena na agrest była wysoka. I co? Poszły nasadzenia, nikt tego nie kontroluje, nikt nie zawiera umów i teraz mamy agrest po 30 groszy za kilogram. Drugi przykład, porzeczka w 2011. Gdy pokazała się cena 5 zł za kilogram, powiedziałem sobie, że "pozamiatane". I tak się stało. W tej chwili, ci co skakali w górę, ciesząc się, że zarobili w 2011 r, płaczą, bo dostają 40 groszy za kilogram. To jest również mechanizm budowania pewnej patologii stosowany przez firmy aby w nieuregulowanym rynku "podpuścić" producentów wysoką ceną w krótkim okresie czasu aby wywołać nasadzenia w danym gatunku a później przez kolejne lata zbierać żniwo po bardzo niskich cenach.

To jest główny powód, który dezorganizuje nam produkcję i uniemożliwia planowanie. Jeśli będziemy dalej szli na żywioł, to skończy to się jeszcze gorzej niż teraz. Były w przeszłości pomysły żeby co najmniej 60-70% produkcji była objęta umowami kontraktacyjnymi, zaś resztę, jak chcesz to sprzedaj sobie na wolnym rynku. Jednakże wymieniona Ustawa wyraźnie mówi , że może się to odbywać w bezpośredniej relacji producent - konsument. Każde inne pośrednictwo związane z dalszym obrotem obejmuje już konieczność zawierania umowy.

Osoby prowadzące skupy są naszymi bezpośrednimi odbiorcami. Gdy weszła nowa ustawa, funkcjonowali i nadal prowadzą własną działalność gospodarczą. Nie wiem, dlaczego tak się stało, bo kiedyś te skupy działały w imieniu konkretnych firm przetwórczych lub handlujących owocami.

- Jako pośrednicy?

- Tak, jako pośrednicy innych, dużych firm, przedsiębiorstw. A tam siedzą prawnicy, analitycy, którzy obserwują rynek, zmiany przepisów, które nas obowiązują. Unia Europejska już od dawna naciskała, aby została wprowadzona ta regulacja, która u nas obowiązuje od niedawana (Ustawa o organizacji rynków rolnych). Przy okazji, czy to nie zostało wykorzystane do tego, aby te duże przedsiębiorstwa, koncerny, które decydują o cenach, wyzbyły się problemu i przerzucili go na tych maluczkich, na skupy? Oni są praktycznie naszymi kolegami, bo oni też maja często gospodarstwa i produkują owoce. A zasada jest taka, że to pierwszy odbiorca, czyli skup, ma podpisać z nami umowę kontraktacyjną.

- Czyli teoretycznie taki skup jest podmiotem niezależnym i to on ustala cenę?

- Tak. To jest ten mechanizm, w którym my tkwimy. My się temu przyglądamy i rozumiemy coraz więcej, jak to funkcjonuje. Ten rynek działa w ramach, które i tak kreują ci najważniejsi. Jeśli chodzi o obrót owocami, to ilość tych graczy, dużych firm to mniej niż dziesięć przedsiębiorstw o zasięgu globalnym, które decydują o tym, jak wygląda handel owocami na świecie. W krajach Europy Wschodniej mają dużą przewagę kapitałową i nie traktują nas jako partnerów. Inaczej jest w Europie Zachodniej, gdzie rolnicy są zrzeszeni w grupach produkcyjnych, handel odbywa się na platformach transakcyjnych. I tam rolnicy poniżej ustalonej wcześniej ceny nie zejdą, nie sprzedadzą taniej, bo im się nie będzie to opłacało. Nie zrywają owoców, nie sprzedają, wolą aby pozostały na polu.

- Bo to jest wynik kalkulacji ekonomicznej. Jeśli cena jest poniżej kosztu produkcji, to zbiór, dostawa to będą dodatkowe koszty, które tylko powiększą stratę.

- Dokładnie! Więc po co zbierać? Ale u nas jest inna mentalność. Nie rządzi kalkulacja ekonomiczna, tylko przekonanie, że wszystko to, co się urodziło musi być zebrane, przetworzone, sprzedane. Mimo kosztów. A prowadzenie działalności gospodarczej, w warunkach rynkowych, jest brutalne. Od 2004, gdy wspólnie z kolegami zaczęliśmy protestować przeciwko niskim cen skupu malin, staramy się swoje obserwacje i wnioski przekazywać innym. Ale nie udaje nam się zmienić mentalności ludzkiej, mentalności polskiego rolnika.

- To się zmienia. Młodzi ludzie, którzy przejmują gospodarstwa myślą inaczej. Prowadzą gospodarstwa w oparciu o rachunek ekonomiczny, podejmują decyzje z uwzględnieniem uwarunkowań rynkowych.

- No i chwała im za to! Widzę to po tych młodych w naszym regionie. Oni starają się inaczej produkować, inaczej zbywać to co wyprodukowali. Potrafią na przykład, w sezonie załadować ciężarówkę owoców i wieźć przez cała Polskę na zachód, by tam sprzedać z zyskiem. Takich chłopaków mamy też w naszej organizacji, do której należę.

My, jako Związek, nie jesteśmy panaceum na wszystko, chociaż staramy się ludziom przekazywać, to co my się nauczyliśmy, staramy się ich informować, pokazywać, edukować, jak poruszać się na tym brutalnym rynku.

Najważniejsze dla nas jest teraz, wprowadzić takie zmiany w Ustawie o organizacji rynków rolnych, które zmuszą tych, którzy od nas kupują do wcześniejszego zawierania umów. Aby były to rzeczywiście umowy przedsezonowe, tak jak powinno być w ustawie.

- Czy Związek będzie to postulował?

- Będziemy o to postulować. 27 czerwca mamy Walne Zgromadzenie Krajowe członków Związku i będziemy o tym rozmawiać. Poprzez Zarząd już teraz podejmiemy działania, aby te zmiany wprowadzić. Może być takie ryzyko, że ceny zaproponowane przed sezonem będą nieakceptowalne dla nas. Ale wtedy będziemy wiedzieli o tym wcześniej i będziemy mogli podjąć właściwe decyzji. A nie w trakcie sezonu, gdy już ponieśliśmy koszty i stajemy pod ścianą, bo dowiadujemy się, że proponują nam ceny poniżej kosztów produkcji.

Jeszcze jedno: w większości skupów nie podaje się cen skupu. Dopiero, gdy ludzie przywożą owoce, dowiadują się o cenie. We wszystkich punktach skupu obowiązuje tzw "cena dnia", która jest często przywoływana. Dzień to, jest czas od poranku do wieczora. A "cena dnia" jest ogłaszana w skupach od 18-19tej bądź jej w ogóle nie ma. To są takie paradoksy tego naszego ułomnego rynku i to boli.

- Dziękuję za rozmowę

Wywiad przeprowadził: Sylwester Lipski

Wróć do strony głównej

      Stop wyzyskowi rolników - protest?
      Ceny Jabłek Export 2017/2018
      Ceny Jabłek Na Giełdach 2017/2018
      Kapusta Pekińska - ceny
      Czy Rumunia Będzie Brala Ziemniaki
      Cena Orzechów Laskowych 2017
      Cebula przemysłowa. Ceny, prognozy, opinie, pytania, porady...
      Ceny Ziemniaka 2017 - Notowania
      Rynek Ziemniaka - Opinie
      kapusta biała
      Ogórki w zimnym tunelu.
      Nawozy Organiczne

Tankuj Taniej - Uzyskaj Rabat na Paliwo